Podsumowanie Marca

Hello !

Przyszedł czas na pierwsze podsumowanie miesiąca i przekazanie wam jakie mam plany na miesiąc następny.
W dzisiejszym poście dowiecie się też jak zaczęła się moja przygoda z kaligrafią.

Nie przeciągając zapraszam do lektury..

          Od zawsze lubiłam coś robić sama, ciągnęło mnie do kolorowych rzeczy przepełnionych różnymi wzorami. Ukończyłam fototechnikum bo bardzo chciałam nauczyć się kompozycji i robić zdjęcia. Tam miałam okazję poznać bardziej grafikę i jej techniki. Mega wciągające były zajęcia z zaliczeniami gdzie trzeba było wykazać się pomysłowością i kreatywnością. Pamiętam, że od dziecka bardzo lubiłam dłubać w pracach plastycznych, pisać, rysować, kolorować, malować. W szkole jako nieliczna lubiłam pisać, lubiłam gdy nauczyciele dużo dyktowali i kiedy dostawaliśmy prace gdzie trzeba było coś przepisać czy napisać. Nie chodziło o samą treść a o samo pisanie. Bardzo często też zmieniałam swoje pismo, mój charakter pisma co jakiś czas zmieniał się o wywijas lub samą kreskę czy inne „r” bądź „a”. Bywało nawet i tak że z pisma „dużego i grubego” zamieniałam je na „malutkie chudziutkie i pochylone” bez żadnych zawijasów. Bawiłam się tym. Miałam chyba jakieś 10 czy 11 lat jak pierwszy raz trafiłam na pojęcie „kaligrafia”. Zagłębiłam wtedy temat szukając wyjaśnień w słownikach, w książkach i wśród rodziny. Bardzo często bawiłam się w domu w kaligrafa i przepisywałam książki. Nie było tak łatwo dostać innego pióra niż tradycyjne na naboje więc takim pisałam, jednak czasami w nurcie zabawy przymocowywałam do niego piórko na gumkę recepturkę. Takie piórka często można było dostać jako gratis do gazety z komiksami. Ja bodajże wtedy czytałam W.I.T.C.H. jeżeli dobrze pamiętam 😉

W technikum bardziej skupiłam się na fotografii i grafice i manualne zabawy w rysowanie i pisanie poszły w las. Dopiero podczas wyprowadzki z domu rodzinnego przeglądając swoje stare rzeczy natknęłam  się na swój pamiętnik (!!!!) Mając lat 10-14 prowadziłam pamiętnik na miarę dzisiejszego BUJO (Bullet Journal). Jak ja to zobaczyłam, jak przypomniałam sobie ile w tym miałam frajdy, ile sprawiało mi to radości postanowiłam zacząć od nowa – wróciło jak bumerang. Co prawda nie prowadzę swojego BUJO teraz, raczej korzystam z zalet kalendarzy w komórce, które mają możliwość przypominania i upierdliwego dzwonienia by się o niczym nie zapomniało, nie zmienia to jednak faktu iż formę tradycyjną kalendarza również prowadzę. ( może kiedyś wam pokażę 😉 ).

Zaczęłam coraz bardziej zagłębiać się w techniki kaligrafii, już miałam dostęp do internetu i pojawiały się co rusz to nowe hasła; hand lettering, brush lettering, doodling …. popłynęłam

Zaczęłam ćwiczyć rękę, najpierw szkicując ołówkiem jak mają wyglądać litery, następnie zamalowywałam je cienkopisem kompletnie nie wiedząc, że jest coś takiego dostępne tak łatwo jak brush pen ? Nie muszę się powtarzać że znów popłynęłam ? 🙂 haha

Taka ot moja historia z lat młodości proszę państwa.

Tym sposobem przechodzimy do czasu teraźniejszego. Moja nauka i ćwiczenie ręki trwa już dobry rok jak i nie więcej. Ale taki progress odczuwalny czuję dopiero od 2-3 miesięcy, kiedy zaczęłam więcej ćwiczyć i planować sobie to jak to będę robić. Pomału, powoli zakupywałam różne pisaki, coraz więcej miałam już sztuk przetestowanych i już wiem który do czego mi posłuży i nie denerwuję się tak często na siebie za gafy jak pół roku temu. Spokój i kontrola. Więcej na temat ćwiczeń, jak zacząć i w co warto zainwestować też będzie. Planuję taki post więc spokojnie, jeszcze wam tutaj sporo opiszę.

 

Marzec. Miesiąc dla mnie mega intensywny. Działo się u mnie bardzo dużo dobrych rzeczy. W marcu skupiłam się głównie na ćwiczeniu ręki w piśmie z brush penami i z piórem by panować nad ręką. Zależało mi na tym by dużo pisać, więc wzięłam udział w 12 wyzwaniach hand i brush letteringowych. Podczas miesiąca zapisałam cały notes!

 

Na kwiecień stawiam na coś bardziej kreatywnego więc zaczynam od haseł nie tylko do pisania. Stawiam teraz na ciekawe wyzwania do których można stworzyć grafikę, rysunek lub będzie można coś namalować. Dlatego na kwiecień moje plany to:

 

 

Jeżeli chcecie być na bieżąco z tym co tworzę i jak idą mi wyzwania – zachęcam do śledzenia mojego profilu na instagramie PATATATKA codzienie wrzucam na instastories to co tworzę i co robię 🙂

Zabieram się dalej za tworzenie a wam życzę miłego weekendu !

 

2 thoughts on “Podsumowanie Marca

Dodaj komentarz