Skrzynka na przydasie

 

Cześć !

Same nowości w tym miesiącu.

Tym razem mam dla was poradę, pomysł na zrobienie swojej własnej, unikatowej skrzynki na przydasie.

Jakis czas temu szukałam takiej idealnej dla mnie skrzynki, która będzie uniwersalna, do której będę mogła wsadzać swoje przybory, ostatnio dziergać sobie i nie miałam miejsca na włoczki, druty itp. nie chciałam tez trzymać ich w kartonie, a taka skrzynka idealnie do tego się nadaje, dodatkowo będzie pięknie wyglądała na zdjęciach 😉 hehe

Szukalam jej w internecie, szukałam w sklepach. Te wszystkie skrzynki które znalazłam w cenie akceptowalnej miały zły odcień albo były za małe albo za duże, albo coś… nie do końca mi się podobały. Te które mnie interesowały czyli skrzynki takie jakby „sfatygowane”, przetarte – kosztowały dużo.

Wpadlam na pewien pomysł. Natchniona przez Evi – postanowiłam zrobić sobie taką skrzynkę sama. Podpytałam co mi potrzeba i dokonałam zakupu. Wszystkie potrzebne rzeczy dostałam stacjonarnie w sklepie MyDecor w Warszawie, ale można dostać je również mobilnie na stronie internetowej.

Kupiłam:

-Białe Gesso 110ml, Renesans

– farba kredowa 100ml migdał, Pentart

– farba kredowa 100ml biały krem, Pentart

– lakier matowy 100ml, Pentart

– pędzel Renesans 35

– skrzynka z listewek

 

Dodatkowo potrzebna nam będzie woda, papier ścierny lub pilnik, jakaś gazeta lub stary karton, No chyba ze macie miejsce które możecie zabrudzic. Jeśli nie chcecie czekać za długo aż kolejne warstwy będą zasychać polecam też zaopatrzyć się w suszarkę lub nagrzewnice.

 

Kiedy przygotowaliście już sobie pole i miejsce działania – zabieramy się do pracy. Na początku trzeba dobrze oszlifować, oczyścić i zmatowić skrzynkę. Ja wzięłam pilnik i nim przeleciałam całą skrzynkę, szczególnie radzę zwrócić wam uwagę na odstające miejsca, jakieś zadrapania itp żeby to dobrze oszlifować by później warstwy nakładanych produktów miały się na czym trzymać i by się nie haczyły te miejsca odpryskujac farbę. Dodam od siebie ze malowałam taką skrzynkę po raz pierwszy. Kiedyś już malowałam szafki kuchenne ale jednak przy skrzynce miałam dużo więcej frajdy.

 

Kiedy oczyścilismy skrzynkę musimy pamiętać o oczyszczeniu pyłu i wiórków – tego wszystkiego co po czyszczeniu opadło nam na gazety. Nie chcemy przecież by coś się do skrzynki przykleiło wraz z farbą.

Teraz idzie Gesso, nakładam go na całą powierzenie skrzynki pędzlem.

Ja z racji że jestem niecierpliwa i czasu tez za dużo nie miałam pomogłam sobie suszarką i przyspieszyłem proces schnięcia. Gesso same w sobie schnie bardzo szybko – a suszarka jeszcze proces przyspieszyła. W tym czasie opłukałam porządnie pędzel. Wymieniłam wodę.

Z racji mojego zamysłu żeby skrzynka imitowała starość pod spod poszła ciemniejsza farba. Z racji ze to podkład nie staram się za bardzo i nie pokrywam farbą spodu skrzynki. Nie ma sensu marnować farby 😉

Farba kredowa schnie bardzo szybko wiec praktycznie od razu po pomalowaniu migdałem wzięłam się za malowanie kremową bielą.

Tutaj staram się już bardziej, jednak nie pokrywam 100% deski i zostawiam delikatne prześwity. Po wyschnięciu farby biorę znów pilnik i przecieram listwy. I tutaj szaleństwo. Uwaga! pył lecia dookoła 😅 trza się po tym dobrze umyć i oczyścić swoje miejsce pracy.

Kiedy mam już taki efekt jaki chciałam uzyskać i przecierki mnie zadowalają czas na lakierowanie, co pomoże zabezpieczyć moją skrzynkę. Wybrałam lakier matowy by utrzymać efekt kredowej farby, lakier po wyschnięciu jest wodoodporny wiec super, można skrzynkę przecierać jakby się zakurzyła.

Zostawiam skrzynkę do wyschnięcia. Dopiero po kilku godzinach wróciłam do domu i sprawdziłam efekt i jestem zachwycona ❤ Mam swoją własnoręcznie wykonaną skrzynkę !

 

Ile mnie to wyszło cenowo ?

Zaplacilam łącznie Ok 60zł – ale zostały mi jeszcze produkty, które napewno się nie zmarnują, bo jakoś je wykorzystam. Zabawa była przednia, duma z wykonania i jest dokładnie jak chciałam. Bezcenne.

 

Dajcie znać jak wam się podoba. Dajcie tez znać czy post w takiej formie jest dla was okej.

Paaa

Dodaj komentarz